minął dzień

Minął dzień

czwartek, 20 lipca 2017

Motylkowe candy !

Z okazji 800 setnego posta na blogu Krzyżykowe szaleństwo 
trwa Motylkowe candy


Zapisałam się , bo lubię niespodzianki !

Kasi życzę wielu następnych postów.

piątek, 14 lipca 2017

Czytanie i robótki.

Nie ma już środowego Wspólnego dziergania i czytania


Makneta  zmieniła je na środy z książką i opcjonalnie z robótkami i to teraz , gdy ja chciałam powrócić do tych środowych spotkań :-)

http://www.makneta.com/2017/07/sroda-z-ksiazka-2-przyjacioka-z-modosci.html
klikaj w banerek
 Poczytałam ze zrozumieniem i okazało się, że dla mnie nic to nie zmienia. 


Czytam "Dziewczynę  z pociągu" Pauli Hawkins.
Gdybym nie przeczytała ochów i achów na temat tej książki pewnie po kilku stronach książkę odłożyłabym na bok. Na szczęście jednak brnęłam dalej, aż zaczęłam czytać z przyjemnością.
Tak więc polecam ją.
Jak zawsze po szczegółową i bardziej rzeczową recenzję zapraszam na strony i blogi, które się tym parają ;-)


 Dokończyłam wreszcie czapeczki dla dzieci po chemii, dodałam kwiatki i cztery czapeczki czekają na przekazanie. Teraz nie mam z czego robić, ale po zakupie bawełny powstaną jeszcze inne.

wtorek, 11 lipca 2017

Dostałam prezent !

Wzięłam udział w candy w Sosnowym gaiku, 
Miałam szczęście  i otrzymałam od Ani prezent . Drobny upominek w rozumieniu Ani,  prezentuje się tak !


Wstążeczki i stosik kwiatków, takich kupionych i zrobionych, zapewne przez Anię. Doceniam trud włożony w samodzielne zrobienie, bo uczyłam się ostatnio tego.


Kosteczki dystansowe i wyciski z masy, już myślę do których karteczek ich użyć.


 Tekturki, ale Aniu trafiłaś takich nie mam.


Skrapki, ależ tych wykrojników jest dużo, są wśród wyciętych elementów i takie, których jeszcze nie widziałam.
Ania zrobiła też karteczkę, jest kartka do wykorzystania przeze mnie, bo żadnego wpisu w niej nie ma !
Aniu, dziękuję bardzo !!!


Właściwie dostałam dwa prezenty.
W dniu Światowego Dziergania wzięłam udział  w wydarzeniu na fb. Wrzuciłam tam zdjęcie z naszego dziergania"Na tarasie". Osoby wrzucające zdjęcia brały udział w losowaniu książek robótkowych. Zostałam wylosowana i otrzymałam książkę.



Książkę przekazałam koleżance, która razem ze mną jest na tym zdjęciu. Ona się bardzo ucieszyła , a ja zawsze (chyba) będę mogła z niej skorzystać. 

poniedziałek, 10 lipca 2017

Wrocławskie warsztaty.

Po dwóch dniach nauki przędzenia bolą mnie wszystkie mięśnie, ale było warto.
Następne przędzenie po 20 lipca.

W sobotę ( 1 lipca) uczestniczyłam w dwóch warsztatach.
Właściwie nie powinnam pokazywać niektórych moich prac z tych warsztatów . Jednak blog to  mój pamiętnik. Będę mogła kiedyś zajrzeć i porównać prace. Uczestnictwo w warsztatach też jest warte odnotowania.
Rano w bardzo kameralnym gronie , trzy uczestniczki i instruktor odbył się mój pierwszy warsztat.
Dawid - Tengel przekazał nam tajniki pergamano. Ciekawie i cierpliwie wszystko tłumaczył, pokazywał narzędzia i ich zamienniki.
To były świetne warsztaty, popróbowałam zrobić pierwszą kartkę ( to mój drugi krzywulec, jaki popełniłam na spotkaniu). I na tym chyba poprzestanę.Do tej techniki potrzeba cierpliwości, cierpliwości i dobrego wzroku.



Na popołudniowy warsztat poszłam  zachęcona przez córkę. Jak ja bałam się mediów. 
Robiliśmy "oprawę zdjęcia na płótnie", warsztat prowadziła Karolina Bukowska. 
Potrzebne narzędzia, pędzle, nagrzewnicę, szpatułki dostałam od córki.  Ślubny poszedł wywołać zdjęcie . Można było robić oprawę grafiki, ale ja wykorzystałam zdjęcie.
W trakcie pracy tylko raz chwyciłam za aparat.

Już wtedy wiedziałam, że zdjęcie wykorzystanie do tej pracy nie powinno być błyszczące
Wymieniłam je, dodałam to i owo , potem troszkę wyrzuciłam i wiem, że muszę ćwiczyć dodawanie szczególików i nie bać się kolorów. Praca pójdzie do szuflady a nie na ścianę. astępna może na niej zawiśnie.





 W niedzielę (2 lipca)  Agnieszka Cebula poprowadziła warsztat - Kwiaty z foamiranu.
 Palce bolą od zwijania, miętoszenia, ugniatania ale za to jakie śliczne kwiatki nawet nowicjuszom wychodzą.


Foamiranu  kupiłam dużo, pręcików również, powstaną więc następne kwiatki.

Następny i zarazem ostatni warsztat w którym uczestniczyłam;  Grzebień w quillingu (nowe triki i techniki), poprowadziła  Kasia Wróblewska
Otrzymaliśmy materiały i małe pudełeczko na którym można umieścić kwiatek.
 


 Zwijać, sklejać  płatki kwiatuszków i listki można przez długi czas i nie wiadomo kiedy on upłynął. Kasia stara się, by warsztat z quillingu był za każdym razem inny, wpadnę więc do niej również w następnym roku.

Moje prace z warsztatów są różne,do każdej mam jakiejś zastrzeżenia.Ale ja lubię uczyć się  nowych technik. Może kiedyś poćwiczę i wykorzystam je ;-)

Dziękuję za komentarze !

niedziela, 9 lipca 2017

II dzień z kołowrotkiem.

Dzisiaj była możliwość zakupienia wrzeciona, oczywiście kupiłam jedno ( jedno, bo po co mi więcej?).
Po powrocie do domu wypróbowałam je i powstał taki malutki kłębuszek wełenki.



Jak widać wełenka jest wielokolorowa i nie jest to wełna farbowana.

Dzisiaj naszymi mistrzyniami były  Bożena Budzeń i Magdalena Lesiecka.
Magdę już znacie - to pomysłodawczyni projektu, który realizujemy.
Pani Bożena to mistrzyni w przędzeniu i tkaniu.



Wełnę na chodniczki i bieżniki przedzie na elektrycznym krośnie


Na tradycyjnym spod jej ręki wychodzi niteczka jak pajęczyna.
Panią Bożenę Budzeń można spotkać w Muzeum w Klukach w sklepiku z pamiątkami.


Przędzenie sprzyja pogaduszkom, na zdjęciu powyżej widać jak rozmawiam o jadalnych chwastach. Ta dziewczyna wie o nich prawie wszystko.Jest ich ogromna ilość.
Jak widać znowu część spotkania spędziłyśmy na podwórku. Byłyśmy dodatkową atrakcją dla osób odwiedzających muzeum.

Zawsze przynosimy coś smacznego do zjedzenia, tym razem zrobiłyśmy pizzę.   Pieczona była w piecu chlebowym.
Była pyszna!!

Wracając ze Swołowa wpadłyśmy do koleżanki z warsztatów,do Świerkowego zakątka. Cudne miejsce, cisza, dużo zieleni, przytulne domki. Do takiego zakątka wpadłabym na dzień, dwa.

sobota, 8 lipca 2017

Przędzenie

 W muzeum w Swołowie rozpoczął się nowy projekt - Dwa światy jedna nić.

Udało mi się jestem uczestniczką zajęć.
Z powodu wyjazdu nie byłam na praniu wełny, ale dla mnie to za duży wysiłek i niewygodna pozycja. Nie żałuję nieobecności.
Dzisiaj byłam na spotkaniu po raz pierwszy. Już wiem, że uda mi się moją nieobecność chociaż w części nadrobić. Najwyżej wezmę korepetycje, bo w ramach spotkania folklorystycznego „Na Świętego Marcina Najlepsza Pomorska Gęsina” damy popis naszych umiejętności. Nie mogę odstawać od grupy.
Oj będzie się działo .

Jestem zmęczona, wrzucę więc tylko kilka zdjęć, jutro znowu na 6-7 godzin idę na przędzenie i gręplowanie.


Zaraz po przyjeździe usiadłam by przygotować sobie wełnę do przędzenia.


Była piękna pogoda, więc część czasu spędziłyśmy na podwórku . Byłyśmy dodatkową atrakcją dla odwiedzających muzeum..



autorka projektu Magdalena Lesiecka
video 

Podoba mi się ta "robota" ;-)

O narzędziach potrzebnych prządce napisała  Yadis, wpadnijcie i poczytajcie, jeżeli was to interesuje ;-)

Dzisiaj miało być o wrocławskich warsztatach . Napiszę o nich w poniedziałek.

piątek, 7 lipca 2017

Wrocławskie Spotkania Craftowe - piątek, sobota, niedziela

Spotkanie rozpoczęłam już w piątek, pojechaliśmy razem ze Ślubnym.
Przez moment myślałam , że głowa odkręci mi się od  tułowia. Zerkałam w prawo w lewo i naokoło siebie.
 Przy wejściu stały dziewczyny z Kwiatu Dolnośląskiego. Miła rozmowa, malutka pieczątka, piątka za wejście i już byłam na głównej sali.  Sklepy pełne towaru, papiery często tańsze niż w sklepach, gratisy i zniżki przy zakupach. Przy dużych stołach skrapujące dziewczyny, przy innych pokazy . Dla dzieci, których było niemało też były zorganizowane warsztaty.
Tam poznałam Romę, właściwie to ona mnie rozpoznała. To było miłe spotkanie. 
W niedzielę spotkałam się z Anią ( skontaktowała się ze mną wcześniej) i Agulkiem . Miałam tylko pół godziny między warsztatami. Szkoda,że tak mało.


Poznałam też Anioła, z tą dziewczyną można gadać i gadać. Pogadałyśmy tak po prostu przed warsztatem na który zapisała mnie córka, a się ich bałam.
Spotkałam jeszcze wiele osób, przepraszam nie zapamiętałam imion, nicków, ale twarze pamiętam!
Dla tych spotkań pojadę na Spotkanie we Wrocławiu pewnie jeszcze nieraz.

Pokazów było mnóstwo ja uczestniczyłam tylko w jednym. Gosia2koty pokazała mi koronkę klockową. Najprostszy ścieg okazał się rzeczywiście prosty, chociaż wyszedł mi krzywiutki.



A oto mój krzywulec

Czego się nauczyłam ?
Byłam na czterech warsztatach, o tym będzie w innym poście :-)

Co kupiłam ?
Na zakupy zbierałam przez dłuższy czas piątki.


Oj, zakupów było dużo. Nawet nie pamiętam już w których sklepach je robiłam. Kupowałam w piątek, kupowałam w sobotę, na szczęście w niedzielę nie miałam czasu na kupowanie ;-)

na jednym zdjęciu trudno wszystko zmieścić
Za to w poniedziałek znowu robiłam zakupy, w sklepie stacjonarnym tym razem.


Na spotkaniu kupiłam też w Galerii Papieru papiery dla Usteckiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku . Dostałam rabacik i gratisy , dziękuję bardzo !

poniedziałek, 3 lipca 2017

Nowe papiery LemonCraft


https://lemoncraft.pl/shop/pl/

Letnie i bożonarodzeniowe papiery razem jako nowość to nie pomyłka.
Obie kolekcje są piękne i każda jest wykorzystania do najmniejszego skrawka.
Zakupić je można w sklepie , dokładnie obejrzeć na blogu

czwartek, 29 czerwca 2017

Warsztaty !

Już za momencik odbędą się XIV Wrocławskie Spotkania Craftowe. Ja też tam będę, we Wrocławiu już jestem !
Tylko piątek mam w miarę wolny, bo bez warsztatów. Ale zakupy, pokazy ! Może kogoś poznam, może ktoś mnie rozpozna !
  W sobotę spróbuję jak pracuje się z pergaminem, warsztat będzie prowadził Dawid - Tengel.   Będę też próbowała używać media i zrobię ( chyba)  oprawę zdjęcia na  płótnie , warsztat prowadzi Karolina Bukowska
  W niedzielę Agnieszka Cebula poprowadzi warsztat - Kwiaty z foamiranu.Następny warsztat to;  Grzebień w quillingu (nowe triki i techniki), poprowadzi go Kasia Wróblewska

Jestem troszkę (bardzo) podekscytowana , czekają mnie trzy dni pełne wrażeń.

Chciałam się troszkę wyciszyć i próbowałam robić odciski używając  foremek silikonowych i masy. Spodobało mi się to. Usiądę jednak do czapeczek dla dzieci, brakuje im przecież kwiatków .

Żeby nie było tak bez zdjęć pokażę jak wyglądał pochód w Święto fajki w Przemyślu, też tam byłam 
Teraz jedno zdjęcie , więcej napiszę po powrocie do domu tak mniej więcej  za tydzień.


A to jest część  pracowników i ich rodzin firmy Mr Bróg

A to sam szef, wieziony na fajce przez swoich "poddanych".

W końcu są dwa zdjęcia i jeden film.
Pozdrawiam  z Wrocławia.

czwartek, 22 czerwca 2017

Dodatek do książki.

Razem z wędrującą książką do następnej czytelniczki wysyłamy zakładkę i umilacze czytania.
Co ja dostałam od Judyty możecie jeszcze raz tu obejrzeć.
Dostałam zakładkę z motylem, na okładce książki też jest motyl. Pociągnęłam ten temat i też zrobiłam zakładkę z motylem!
Moja zakładka to narożnik, tu go znalazłam . Ten znaleziony post ten posłużył mi za inspirację.
Ja książkę i zakładkę wysłałam do  Etoile.  





 Książkę czytałam trzy dni. Do zrobienia zakładki zabierałam się tydzień, zrobiłam w niedzielne popołudnie.

Zrobiłam dodatkowe zakładki, by zrozumieć jak je się robi. Okazało się to bardzo łatwe. Powstały dwie. Mało ozdabiałam, bo nie lubię grubych zakładek, a i tak są troszkę za grube.



 Pierwsza z przodu i z tyłu

I druga, malutka 5x5cm.

środa, 21 czerwca 2017

Poduszki na balkon.

Potrzebne mi były dwie rzeczy. Poduszki na balkon i troszkę miejsca w szufladzie z wełenką.
Nie mogę kupić sobie nowych nici, bo już nic się tam nie mieści.
Zrobiłam więc te poduszki. Na balkonie na moich metalowych krzesłach jest już wygodnie.




 Okrągłe powłoczki pokazywałam już w tym poście . Teraz dorobiłam jeszcze cztery i zszyłam po dwie wkładając poduszki z gąbki. Ze zwykłych ogrodowych krzeseł zrobiłam namiastkę fotelików.
Słońce świeci mocno do tej pory, jednak zimny wiatr nie pozwolił mi dzisiaj posiedzieć na balkonie.
Jednak nie nudziłam się nastawiłam nalewkę z rabarbaru. To mój debiut, z warzyw jeszcze nalewek nie robiłam ;-)

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Czapeczki dla dzieci.

Na spotkaniu z okazji Publicznego dziergania dowiedziałam się o fundacji Muszkieterowie Szpiku   i o ich akcji "czapka niewidka".
Postanowiłam zrobić kilka czapeczek.


jeszcze nie pochowałam niteczek

nie zrobiłam ozdóbek czyli kwiatów
Tę czapeczkę jednokolorową zrobiłam z nici w ślicznym cytrynowym kolorze

Zrobiłam dopiero trzy czapeczki, ale mam nadzieję,że w czasie wyjazdu powstanie jeszcze kilka. Wyjeżdżamy w piątek na dwa tygodnie. Będziemy w Przemyślu, Wrocławiu i Kaliszu.

Dzisiaj wysłałam wędrującą książkę do Etoile